wtorek, 8 września 2020

Długo nie pisałam

    Sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu, choć często miałam ochotę, aby coś napisać.

   Wszyscy pamiętamy, jak premier Morawiecki, który zaangażował się w kampanię wyborczą Andrzeja Dudy, nawoływał, aby sześćdziesięciolatkowie szli głosować, bo koronawirus już nie jest groźny. I starsi ludzie poszli, a przez to Rafał Trzaskowski przegrał wybory.

   Skoro już nie ma wirusa, ludzie tłumnie ruszyli nad morze i w góry. Zapomnieli o maseczkach i odstępie społecznym, tłoczyli się na plaży i w kolejce do wyciągu

 
 
Po powrocie do domów okazało się, że zarazili się
koronawirusem.
W trakcie kampanii Andrzej Duda zaczął obwiniać ludzi z LGBT za całe zło tego świata. Od razu znaleźli się chętni, aby mu przyklasnąć. Powiedział, że LGBT to nie ludzie, lecz ideologia, co z kolei rozsierdziło tych, którzy nie mają nic przeciwko kochającym inaczej. Kolorowe flagi pojawiły się na wielu pomnikach, aż wreszcie odbyły się marsze stłumione dość brutalnie przez policję.
 

Codziennie mieliśmy jakąś aferę, na dodatek PiS postanowił zwiększyć pensje posłów i dać pensję pierwszej damie. Za tym oprócz partii pisowskiej głosowali prawie wszyscy posłowie opozycji. Wyłamali się jedynie posłowie Konfederacji. Gdy opozycja się opamiętała, za czym głosowała, odcięła się od swej poprzedniej decyzji.

Kolejna afera, to wysokie i dobrze płatnie stanowisko stryja prezydenta, oprócz tego żona wiceministra cyfryzacji otrzymała posadę w spółce skarbu państwa, choć z wykształcenia jest rusycystką. Również wyrzucony z PiS-u poseł Zbonikowski załapał się na intratne stanowisko. To wszystko nie spodobało się ludziom, którzy ciężko pracują i zarabiają tyle, że na nic im nie starcza. Żona wiceministra cyfryzacji wycofała się ze swej posady, a pan Zbonikowski został usunięty. Stryj został.

Nie ma dnia bez jakiejś afery, wystarczy przypomnieć kupowane za miliony złotych maseczki i respiratory i to od znajomków byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Najpierw wiceminister zdrowia podał się do dymisji, potem sam minister.

Mogłabym jeszcze długo pisać, ale wydaje mi się, że większość Polaków wie, co się dzieje w naszym kraju.

Dopisek: Przepraszam za wygląd tego posta, ale nie mogłam sobie poradzić ze sposobem pisania. Nie ma mojej czcionki, a na dodatek dziwne są odstępy między linijkami.